Komentarze


Pytania

1 Czy zakaz biblijny dotyczy także krwi ludzkiej?
2 Czy transfuzja rzeczywiście oznacza to samo, co spożywanie krwi?
3 Czy są inne metody leczenia pacjentów, którzy odmawiają przyjęcia krwi?
4 Jakie jest prawdopodobieństwo, że u matki i dziecka wystąpi niezgodność czynnika Rh?
5 Czy badania laboratoryjne mogą wykazać, że rozwijającemu się dziecku grozi niebezpieczeństwo?
6 Czy podanie preparatu IgG anty-D pociąga za sobą skutki uboczne?
7 Jak często zdaniem lekarzy należy przyjmować zastrzyk z preparatu IgG anty-D?
8 Czy preparat IgG anty-D otrzymuje się z krwi?
9 Czy chrześcijanie mogą świadomie przyjmować immunoglobulinę anty-RhD?
10 Czy istnieje jakaś metoda leczenia dziecka z chorobą hemolityczną?
11 Co sądzić o uodpornianiu dorosłych?
12 Czy stosowne jest przyjęcie szczepionki lub jakiegoś innego zastrzyku, który zawiera albuminy pochodzące z krwi ludzkiej?
13 Lekarze powiadają, że można przed operacją pobrać od pacjenta trochę krwi i przechować ją na wypadek, gdyby podczas zabiegu potrzebna była transfuzja. Jak chrześcijanin powinien się zapatrywać na takie użycie własnej krwi?
14 Czy chrześcijanin może korzystać z takich aparatów, jak płuco-serce lub sztuczna nerka?
15 Czy przyjmowanie surowicy w zastrzykach daje się pogodzić z przekonaniami chrześcijańskimi?
16 Czy jest coś złego w oddaniu krwi do analizy?
17 W jakiej mierze chrześcijanin powinien się przejmować zawartością krwi w produktach żywnościowych?

Komentarze

1 Czy zakaz biblijny dotyczy także krwi ludzkiej?

Oczywiście, i pierwsi chrześcijanie tak właśnie to rozumieli. W Dziejach 15:29 nakazano ‛powstrzymywać się od krwi’. Nie powiedziano tam, żeby się wstrzymywać jedynie od krwi zwierzęcej (por. Kapł. 17:10, gdzie zakazano spożywania „jakiejkolwiek krwi”). Tertulian (piszący w obronie wiary pierwszych chrześcijan) oświadczył: „Zakaz dotyczący ‚krwi’ poczytujemy przede wszystkim za [zakaz] dotyczący krwi ludzkiej” (The Ante-Nicene Fathers, t. 4, s. 86).

2 Czy transfuzja rzeczywiście oznacza to samo, co spożywanie krwi?

Jeżeli w szpitalu pacjent nie może przyjmować pokarmów przez usta, odżywia się go dożylnie. Czy wobec tego ten, kto nigdy nie wziął krwi do ust, ale przyjąłby ją przez transfuzję, naprawdę byłby posłuszny nakazowi, aby „powstrzymywać się od (…) krwi”? (Dzieje 15:29). Dla porównania pomyślmy, jak by to było, gdyby lekarz zabronił komuś picia alkoholu. Czy ktoś taki byłby posłuszny temu zaleceniu, gdyby przestał pić alkohol, ale wstrzykiwał go sobie bezpośrednio do żył?

3 Czy są inne metody leczenia pacjentów, którzy odmawiają przyjęcia krwi?

Często dla uzupełnienia objętości osocza można zastosować po prostu środki ogólno dostępne – roztwór fizjologiczny (0,9% roztwór soli), płyn Ringera lub dekstran. Stosowanie tych substancji pozwala uniknąć ryzyka związanego z przetaczaniem krwi. Zaletą preparatów zastępczych osocza jest brak niebezpieczeństw związanych z transfuzją: infekcji wirusowych i bakteryjnych, powikłań poprzetoczeniowych oraz uczulenia czynnikiem Rh. Nie mamy żadnych religijnych zastrzeżeń przeciw stosowaniu niekrwiopochodnych środków zastępczych osocza.
Sytuacja, w której trzeba operować bez transfuzji, zmusza do staranniejszego wykonania zabiegu. Przywiązuje się wtedy większą wagę do zamykania każdego krwawiącego naczynia.
Bez transfuzji krwi można z powodzeniem dokonywać wszelkiego rodzaju zabiegów chirurgicznych – również zabiegów na otwartym sercu, operacji mózgu, amputacji kończyn i całkowitego usunięcia narządów zaatakowanych przez raka. ‚Bezkrwawą’ chirurgię przy zabiegach na otwartym sercu stosuje się także z powodzeniem przy trudnych operacjach kardiologicznych u niemowląt i małych dzieci.

4 Jakie jest prawdopodobieństwo, że u matki i dziecka wystąpi niezgodność czynnika Rh?

Obecność czynnika Rh we krwi matki i ojca może wykazać zwykłe badanie krwi. Średnio w co siódmym małżeństwie kobieta ma krew z Rh ujemnym, a mężczyzna — dodatnim. Budowa genotypu ojca zmniejsza ryzyko niezgodności mniej więcej do 10 procent. Są to jednak dane ogólne. Jeżeli jesteś kobietą o ujemnym Rh, a twój mąż o dodatnim, to prawdopodobieństwo urodzenia się wam dziecka z dodatnim czynnikiem Rh wynosi 50 albo 100 procent, zależnie od genotypu mężczyzny. (Nie ma pewnego sposobu ustalenia jego genotypu, jak również do tej pory niełatwo sprawdzić, czy dziecko w macicy jest Rh dodatnie). Kiedy matka z ujemnym czynnikiem Rh nosi w łonie Rh dodatnie dziecko, to przy każdej ciąży istnieje 16-procentowe ryzyko, że się uczuli, i wtedy przyszłe ciąże będą zagrożone. Oczywiście są to dane przeciętne. Jeżeli matka nie otrzymała nigdy transfuzji ani w żaden inny sposób nie podano jej krwi, to pierwszemu dziecku zwykle nie grozi niebezpieczeństwo konfliktu Rh. Właściwie trudno też przewidzieć prawdopodobieństwo jego wystąpienia przy kolejnych dzieciach. Jedna kobieta może się uczulić przy pierwszym dziecku o dodatnim Rh. Inna może mieć pięć lub więcej Rh dodatnich dzieci i nigdy się nie uczuli. Kiedy jednak matka jest już uczulona, prawdopodobieństwo śmierci kolejnych Rh dodatnich płodów wynosi 30 procent i nie zmienia się mimo przerw pomiędzy ciążami. A zatem problem należy traktować poważnie.

5 Czy badania laboratoryjne mogą wykazać, że rozwijającemu się dziecku grozi niebezpieczeństwo?

Tak, do pewnego stopnia. Podczas ciąży można zmierzyć poziom przeciwciał we krwi matki, by sprawdzić, czy produkuje ona przeciwciała przeciwko krwi dziecka. Również amniocenteza pomaga w ustaleniu, czy krwinki dziecka są niszczone i czy znajduje się ono w niebezpieczeństwie. Jednakże sam ten zabieg może spowodować różne komplikacje, należy więc stosować go ostrożnie.

6 Czy podanie preparatu IgG anty-D pociąga za sobą skutki uboczne?

Wprawdzie wciąż istnieją sprzeczne poglądy na temat stosowania IgG anty-D podczas ciąży z powodu możliwości immunologicznego uszkodzenia rozwijającego się embrionu, jednak większość specjalistów uważa, iż preparat ten jest względnie bezpieczny zarówno dla matki, jak i dziecka w jej łonie.

7 Jak często zdaniem lekarzy należy przyjmować zastrzyk z preparatu IgG anty-D?

Specjaliści twierdzą, że za każdym razem gdy mogło dojść do przeniknięcia Rh dodatniej krwi do krwiobiegu Rh ujemnej kobiety. Dlatego obecnie zaleca się, by preparat ten podać przed upływem 72 godzin po porodzie dziecka, jeśli się okazało, że jego krew jest Rh dodatnia. To samo zalecenie odnosi się do amniocentezy albo poronienia. Ponadto odkąd badania wykazały, iż niewielka ilość krwi dziecka może się dostać do krwiobiegu matki podczas normalnie przebiegającej ciąży, niektórzy lekarze zalecają podanie tego zapobiegawczego zastrzyku w jej 28 tygodniu. W tym wypadku zastrzyk byłby pożądany również po porodzie.

8 Czy preparat IgG anty-D otrzymuje się z krwi?

Tak. Przeciwciała, z których składa się ta immunoglobulina, pochodzą z krwi osób uodpornionych lub uczulonych na czynnik Rh. Być może w przyszłości dzięki inżynierii genetycznej stanie się dostępny preparat niekrwiopochodny.

9 Czy chrześcijanie mogą świadomie przyjmować immunoglobulinę anty-RhD?

Chodzi o możliwość niewłaściwego użycia krwi. Skoro IgG anty-D produkowana jest z krwi, to czy przyjmując ją, chrześcijanka nie narusza biblijnego nakazu powstrzymywania się od krwi?
Przeciwciała zawsze przechodzą swobodnie przez łożysko między matką a płodem. Z tego powodu dla wielu chrześcijan przyjęcie przeciwciał, na przykład immunoglobuliny anty-RhD, nie jest pogwałceniem prawa biblijnego, gdyż przypomina coś, co się odbywa w sposób naturalny. Jednakże ostateczną decyzję o przyjęciu preparatu IgG anty-D musi podjąć każde chrześcijańskie małżeństwo zgodnie ze swym sumieniem. Ale jeśli mąż i żona w obliczu konfliktu Rh postanawiają nie przyjmować immunoglobuliny anty-RhD, zalecanej im przez lekarzy, muszą liczyć się z wystąpieniem u przyszłych dzieci poważnej choroby, której prawdopodobnie można było zapobiec. W takiej sytuacji mogą nawet uznać, że mądrze będzie podjąć dodatkowe środki ostrożności, by nie mieć więcej dzieci i w ten sposób nie narażać się na tragedię.

10 Czy istnieje jakaś metoda leczenia dziecka z chorobą hemolityczną?

Tak. Chociaż choroba hemolityczna noworodka jest sprawą bardzo poważną, istnieją dowody, które potwierdzają skuteczność leczenia nie wymagającego transfuzji wymiennej u dziecka. Komplikacja budząca największe obawy wiąże się z nagromadzeniem związku zwanego bilirubiną, powstającego w wyniku rozpadu krwinek czerwonych. Wywołuje to żółtaczkę i niekiedy powoduje uszkodzenie organów wewnętrznych dziecka. (W sporadycznych wypadkach przyczyną łagodnej żółtaczki może być niezgodność między krwią matki i dziecka w układzie AB0, lecz choroba zwykle nie jest wtedy aż tak groźna).
Przy określonym poziomie bilirubiny u dzieci (zamiast zastosowania transfuzji wymiennej) pomocne okazały się między innymi: wczesny poród lub cesarskie cięcie, fototerapia (światłami niebieskimi) oraz leki, takie jak fenobarbital czy węgiel aktywowany.
Transfuzja wymienna jest nieskuteczna, a nawet niebezpieczna dla dzieci z chorobą hemolityczną. Niemniej w pewnych szczególnie trudnych przypadkach lekarze w dalszym ciągu uważają transfuzję wymienną za jedyną możliwą metodę leczenia. Dlatego niektórzy rodzice odnoszą wrażenie, że lepiej jest uniknąć całego problemu, przyjmując zastrzyk, który zapobiegnie chorobie hemolitycznej i żółtaczce.

11 Co sądzić o uodpornianiu dorosłych?

Dorośli mogą wziąć pod uwagę zaledwie kilka immunizacji czynnych. Najlepiej, gdyby już byli uodpornieni na odrę, świnkę i różyczkę dzięki przebyciu tych chorób lub szczepieniom w dzieciństwie. Jeżeli ktoś nie jest pewien, czy nabył taką odporność, może poprosić lekarza o zalecenie szczepionki MMRII dla dorosłych. Szczepienie anatoksyną tężcową mniej więcej co dziesięć lat uważa się za dobry sposób zapobiegania szczękościskowi typowemu dla tężca. Osoby starsze bądź cierpiące na jakąś przewlekłą chorobę mogą się poradzić swego lekarza, czy poddać się corocznemu szczepieniu przeciw grypie. Ludzie podróżujący do określonych części świata powinni się zastanowić nad uodpornieniem przeciw chorobom endemicznym, takim jak żółta febra, cholera, wąglik, dur brzuszny lub dżuma.
Na uwagę zasługuje też inna szczepionka — jedyna otrzymywana z krwi. Jest to szczepionka przeciw zapaleniu wątroby typu B, zwana Heptavax-B, przeznaczona dla osób narażonych na przypadkowy kontakt z krwią pacjentów chorych na żółtaczkę typu B, na przykład dla pracowników służby zdrowia. Niepokoi metoda jej produkcji. Krew pobiera się zwykle od wybranych nosicieli wirusa zapalenia wątroby typu B, zabija się wszystkie wirusy i w ten sposób uzyskuje pewien antygen żółtaczki typu B. Ów oczyszczony, inaktywowany antygen można wstrzykiwać jako szczepionkę. Niejeden wzbrania się jednak przed jej przyjęciem, obawiając się zetknięcia z krwią chorego, który mógł na przykład prowadzić rozwiązły tryb życia.
A ponieważ szczepionka ta jest uzyskiwana z krwi innego człowieka, niektórzy chrześcijanie nie przyjmują jej ze względu na sumienie. Takich zastrzeżeń nie budzi inna, równie skuteczna szczepionka przeciw zapaleniu wątroby typu B. Otrzymuje się ją za pomocą technologii genetycznej, polegającej na wytwarzaniu szczepionki w komórkach drożdży bez udziału krwi ludzkiej. Jeżeli pracujesz w służbie zdrowia lub z jakichś innych względów kwalifikujesz się do szczepienia przeciw żółtaczce typu B, omów tę sprawę ze swym lekarzem.

12 Czy stosowne jest przyjęcie szczepionki lub jakiegoś innego zastrzyku, który zawiera albuminy pochodzące z krwi ludzkiej?

W gruncie rzeczy każdy chrześcijanin musi w tej sprawie zadecydować sam. Prawo Boże należy też uwzględniać na polu medycyny. Nie godzimy się na ‛żadną formę transfuzji — przetaczanie krwi pełnej, krwinek czerwonych, białych, płytkowych lub plazmy’.
Co jednak powiedzieć o zastrzykach z surowicy, zawierających niewielkie ilości jakiegoś białka krwi?
Niekiedy przez lekarza zalecany jest zastrzyk z surowicy, gdy pacjentowi zagraża określona choroba. Aktywne komponenty takich iniekcji same w sobie nie są osoczem, lecz przeciwciałami pochodzącymi z osocza krwi organizmów, w których wytworzyła się odporność. Chrześcijanie uważający, iż w zgodzie ze swym sumieniem mogą przystać na takie zastrzyki, biorą pod uwagę okoliczność, że przeciwciała kobiety ciężarnej a także pewne albuminy przenikają do krwi płodu w jej łonie.
Dla wielu jest to informacja godna uwagi, niektóre szczepionki bowiem — nie będące produktami krwiopochodnymi — mogą zawierać stosunkowo niewielkie ilości albumin osocza, mające stabilizować składniki danego preparatu. Obecnie nieznaczne ilości albumin stosuje się także w zastrzykach z syntetycznym hormonem EPO (erytropoetyna). Niejeden Świadek zgodził się przyjąć preparat EPO, ponieważ na ogół przyśpiesza on produkcję krwinek czerwonych, co z kolei może przekonać lekarza, że transfuzja jest niepotrzebna.
Z czasem mogą się pojawić na rynku inne leki zawierające pewne ilości albumin, gdyż firmy farmaceutyczne wciąż pracują nad nowymi preparatami bądź zmieniają receptury już istniejących. W tej sytuacji chrześcijanie zapewne zechcą się dowiedzieć, czy dana szczepionka lub inny zastrzyk zalecany przez lekarza zawiera albuminy. Gdyby mieli jakieś wątpliwości czy też podstawy, by uważać, iż jednym ze składników są albuminy, mogą się z tym zwrócić do swego lekarza.

13 Lekarze powiadają, że można przed operacją pobrać od pacjenta trochę krwi i przechować ją na wypadek, gdyby podczas zabiegu potrzebna była transfuzja. Jak chrześcijanin powinien się zapatrywać na takie użycie własnej krwi?

Z punktu widzenia przedstawicieli medycyny ten sposób postępowania może wydawać się nader praktyczny. Transfuzja cudzej krwi wiąże się z poważnymi niebezpieczeństwami. Pozornie zagrożenie jest mniejsze, gdy komuś przetacza się własną krew. Dlatego lekarze coraz częściej stosują procedurę zwaną „transfuzją autologiczną”. Polega ona na pobraniu krwi pacjenta i oddaniu jej na przechowanie do „banku”, aby w razie konieczności mu ją przetoczyć. Jeżeli dawca nie będzie jej potrzebował, można ją przeznaczyć dla innego pacjenta.
Jeśli pracownicy służby zdrowia proponują chrześcijaninowi, żeby się zgodził na pobranie pewnej ilości jego krwi i przechowanie jej w banku krwi dla ewentualnego późniejszego przetoczenia, nie jest on pozbawiony wskazówek biblijnych co do właściwego zachowania. Może wspomnieć, że starożytnym Izraelitom powiedziano, aby krew opuszczającą organizm ‛wylano na ziemię jak wodę’, co dowodzi, iż należy do Boga i nie może służyć podtrzymaniu życia żadnego stworzenia (Powt. Pr. 12:24). Może też powołać się na wyraźny nakaz ‛powstrzymywania się od krwi’, jaki otrzymali chrześcijanie.
Uwzględniwszy to wszystko, jak sługa Boży mógłby pozwolić, by jego krew gromadzono w banku krwi celem późniejszego przetoczenia jemu bądź innej osobie?

14 Czy chrześcijanin może korzystać z takich aparatów, jak płuco-serce lub sztuczna nerka?

Niektórzy chrześcijanie z czystym sumieniem pozwolili na zastosowanie takich urządzeń, pod warunkiem, że były wcześniej napełnione płynem nie zawierającym krwi, na przykład mleczanowym roztworem Ringera. W czasie pracy takiego urządzenia krew pacjenta płynie z jego naczyń krwionośnych przez system rur i aparat (który ją pompuje, utlenia, albo i filtruje), a następnie płynie z powrotem do układu krwionośnego. Urządzenie tymczasowo wykonuje część funkcji, które normalnie biorą na siebie narządy pacjenta. Zgodnie z własnym sumieniem pewni chrześcijanie rozumują, że skoro utrzymany jest ciągły przepływ krwi, to obwód zewnętrzny można uważać za przedłużenie ich układu krwionośnego. Uznawali, że można go porównać z rurką umieszczoną w organizmie, aby zastąpić zablokowany odcinek naczynia krwionośnego.
Oczywiście, każdy chrześcijanin powinien rozważyć, co wchodzi w grę przy korzystaniu z takich lub podobnych aparatów. Czy w danym wypadku może uznać, że krew niewątpliwie opuściła jego organizm, a tym samym ma być wylana, czy też w gruncie rzeczy nadal należy do jego krwiobiegu? (Powt. Pr. 12:16). Decyzja powinna umożliwić zachowanie czystego sumienia w oczach Boga.

15 Czy przyjmowanie surowicy w zastrzykach daje się pogodzić z przekonaniami chrześcijańskimi?

Przyznać trzeba, że medycyna coraz bardziej odwraca się od stosowania transfuzji pełnej krwi. Dzieli się natomiast krew ludzką na podstawowe składniki, które mogą być przetaczane — krwinki czerwone, krwinki białe, płytki krwi oraz plazmę. Wierzymy, że użycie krwi do transfuzji [mającej podtrzymać życie] lub zastosowanie jakiegoś składnika krwi w podobnym celu jest wyraźnie sprzeczne z biblijnym nakazem, by się ‛powstrzymywać od krwi’ (Dzieje 15:20).
Cóż jednak wypada powiedzieć o przyjmowaniu zastrzyków surowicy, stosowanych na przykład przeciwko błonicy, tężcowi, wirusowemu zapaleniu wątroby, wściekliźnie, hemofilii (krwawiączce) i niezgodności czynnika Rh? Wydaje się, że leży to jakby w„strefie pogranicznej”. Niektórzy chrześcijanie uważają, że przyjęcie niewielkiej ilości środka krwiopochodnego dla takich celów nie jest przejawem zlekceważenia prawa Bożego; sumienie im na to zezwala. (Porównaj z tym Ewangelię według Łukasza 6:1-5). Inni jednak ze względu na sumienie czują się zobowiązani do odtrącenia zastrzyków surowicy, ponieważ zawierają krew, chociaż tylko w maleńkiej ilości. Tę kwestię każdy musi rozstrzygnąć osobiście.

16 Czy jest coś złego w oddaniu krwi do analizy?

Chrześcijanie nie sprzeciwiają się takim badaniom. Niewielka ilość krwi pobierana przy takiej okazji z organizmu nie jest ani spożywana, ani wstrzykiwana komu innemu. Po prostu poddaje się ją próbom lub analizie, a następnie usuwa. — Powt. Pr. 15:23.

17 W jakiej mierze chrześcijanin powinien się przejmować zawartością krwi w produktach żywnościowych?

Prawdziwi czciciele Boga powinni unikać spożywania nie wykrwawionego należycie mięsa lub innych potraw, do których dodano krwi. W sprawach tych bywa przydatna pewna ostrożność. Na przykład w niektórych krajach zwierzęta z reguły się dusi lub zabija w inny sposób pozostawiający w nich krew. Warto kupować mięso i wyroby z niego jedynie u kupców, masarzy lub rolników znanych z tego, że sprzedają produkty ze zwierząt właściwie wykrwawionych.
Jednakże w wielu krajach, między innymi w Polsce, przepisy państwowe o uboju wymagają prawidłowego wykrwawienia zwierząt rzeźnych. Toteż chrześcijanie mieszkający na tych terenach nie muszą wiele się troszczyć o tę sprawę. Niekiedy jednak trzeba zasięgnąć informacji o mięsie pochodzącym ze zwierząt zabijanych lokalnie, a także o dziczyźnie — czy to kupionej od myśliwego, czy też w sklepie lub restauracji.
A co z produktami, które mogą zawierać krew lub jej składnik, jak białko uzyskiwane z plazmy?
Czasem przepisy wymagają wymieniania składników na etykietce przetworu. Gdy zauważamy, że w ich okolicach nigdy nie sprzedaje się żywności z dodatkiem krwi, wtedy możemy ograniczyć czytanie etykietek do uzasadnionych wypadków, gdy podejżewamy w jakimś artykule mimo wszystko krew.
Jednakże czasem zezwala się zakładom mięsnym na stosowanie bez wymienienia na etykietce do 2 procent (lub też w niektórych wypadkach do 10 procent) suszonej plazmy krwi przy produkcji „parówek wiedeńskich i frankfurterek oraz podobnych produktów włącznie z pasztetami i roladami, (…) w klopsikach, farszu, potrawce, ragoût, (…)”.
W Polsce dnia 10 maja 1978 roku naczelny dyrektor Centrali Przemysłu Mięsnego wydał zarządzenie „w sprawie rozszerzenia stosowania plazmy krwi w produkcji wędlin i konserw przeznaczonych na rynek wewnętrzny”. Czytamy w nim między innymi: „Wprowadzam obowiązek stosowania plazmy krwi w produkcji wszystkich kiełbas popularnych według zasad określonych zarządzeniem (…) z dnia 2maja 1975r.” (dopuszczono wtedy możliwość zastępowania części składników kiełbas popularnych plazmą krwi w ilości do 15 procent masy).
„Wprowadzam dodatek plazmy krwi do następujących kiełbas wyborowych”, po czym wymieniono: serdelki, parówki, kiełbasę krakowską parzoną, kminkową, praską bez osłonkową, mieloną (Luncheon-meat), żywiecką, nadwiślańską, podwawelską (6do 9 procent).
„Wprowadzam dodatek plazmy krwi do następujących konserw krajowych” i tu wymieniono: przysmak śniadaniowy, wycieczkowy, mielonkę wołową, wieprzową, konserwę turystyczną, Luncheon-meat, pasztet mazowiecki (9do 12 procent).
„Zarządzenie obowiązuje zakłady mięsne przemysłu kluczowego i w podległych jednostkach”. Niezależnie od tego oczywiście dodaje się pełną krew do wędlin podrobowych, jak niektóre salcesony, kiszki i kaszanki.

Co w takiej sytuacji ma zrobić chrześcijanin kierujący się sumieniem? Może zasięgnąć wiadomości w sklepie mięsnym albo w wytwórni. Nie chcąc tracić klienteli nie zawsze ujawnia się prawdę. Warto zaznaczyć, że nawet jeśli prawo zezwala przedsiębiorstwom na dodawanie pewnej ilości krwi bez wymieniania jej na etykietce, niekoniecznie wszystkie przedsiębiorstwa czy nawet większość z nich z tego korzysta. Skoro jednak wiadomo na pewno, że dany produkt zawiera krew, prawdziwy chrześcijanin nie będzie go jadł.
Chrześcijanie muszą zatem osobiście zadecydować, jak się zachować. Gdy nie wydaje się możliwe uzyskanie rzetelnych wiadomości przez dochodzenie mieszczące się w rozsądnych granicach, można dojść do wniosku: Jeżeli nie mam uzasadnionych podstaw do mniemania, że w danym produkcie znajduje się krew, lub nie mam absolutnie sposobu, by to ustalić, wolno mi to jeść z czystym sumieniem. Powinni wszakże uwzględnić także wrażliwość cudzego sumienia, jak radził apostoł Paweł. — 1Kor. 10:28-30; Rzym. 14:13-21. Prawdziwi chrześcijanie powinni robić wszystko, co leży w ich mocy, żeby się ustrzec wyraźnego pogwałcenia prawa Bożego.